Blog

  • Zmiany w użytkowaniu wieczystym

    Coraz częściej pojawiają się informacje, że Ministerstwo Infrastruktury i budownictwa zamierza znieść użytkowanie wieczyste zamieniając je z na mocy specjalnej ustawy w prawo własności.

    Nie oznacza to jednak automatycznego polepszenia sytuacji użytkowników wieczystych, w tym właścicieli mieszkań w wielorodzinnych blokach. Zamiana ma być bowiem odpłatna oraz przymusowa. Niezależnie od tego, czy właściciel mieszkania będzie sobie tego życzyć czy nie, jego udział we współużytkowaniu wieczystym zostanie zamieniony na współwłasność, a on będzie musiał uiścić opłatę odpowiadającą różnicy pomiędzy wartością prawa użytkowania wieczystego a wartością prawa własności. Może to być nawet kilkanaście tysięcy złotych, zwłaszcza jeśli w bloku jest tylko kilka lokali.

    Doniesienia prasowe milczą natomiast o możliwości skorzystania z bonifikat, które obowiązują w chwili obecnej.

    Na dzień dzisiejszy właściciele lokali mieszkalnych, którzy decydują się skorzystać z prawa do zamiany użytkowania wieczystego na własność również powinni uiścić stosowną opłatę. Jednakże gminy często przyznają im bardzo wysokie (sięgające nawet 95%, jak w przypadku Gdańska) bonifikaty. Sprawia to, że jednorazowa opłata ogranicza się do kilkuset złotych, które dodatkowo mogą zostać rozłożone na raty.

    Jak dotąd nie ma informacji o tym, czy bonifikaty będą obowiązywać także pod rządami nowych przepisów. Warto zatem pospieszyć się i dokonać zamiany użytkowania wieczystego jeszcze w tym roku (wejście w życie nowej ustawy planowane jest na 2017 r).

    Niestety w chwili obecnej często problemem w dokonaniu zamiany jest brak zgody wszystkich współużytkowników wieczystych (właścicieli wszystkich mieszkań). Co prawda wniosek o przekształcenie może złożyć większość współużytkowników wieczystych, jednak jeśli któryś z sąsiadów sprzeciwi się przekształceniu sprawę trzeba skierować do sądu, który zdecyduje o wyrażaniu zgody na dokonanie przekształcenia pomimo sprzeciwu części sąsiadów. Postępowanie takie jest skomplikowane formalnie z uwagi na dużą liczbę uczestników, warto jednak skorzystać z tej możliwości zanim zmienią się przepisy i nie będzie można obniżyć opłaty za przekształcenie poprzez zastosowanie gminnej bonifikaty. Pozwoli to zaoszczędzić nawet kilka tysięcy złotych.

  • Co zrobić, gdy komornik egzekwuje dług, o którym nic nie wiemy?

    Co zrobić, gdy do naszych drzwi puka komornik, a my nie wiedzieliśmy nawet, że toczyła się przeciwko nam jakaś sprawa w sądzie?

    Takie sytuacje zdarzają się coraz częściej, choć zwykle komornik nie puka, tylko od pracodawcy dowiadujemy się, że nie dostaniemy części pensji, bo zajął ją komornik.

    Przyczyną zamieszania zwykle jest nakaz zapłaty, czyli orzeczenie, które Sąd wydaje jeszcze zanim zawiadomi stronę pozwaną o sprawie.

    Normalnie Sąd doręcza nakaz zapłaty pozwanemu z pouczeniem o możliwości jego zaskarżenia (złożenia sprzeciwu). Po złożeniu sprzeciwu, nakaz zapłaty traci moc, a sprawa toczy się normalnym trybem (odbywają się rozprawy, przesłuchiwani są świadkowie itp.).

    Jednak, jeśli pomimo podwójnego awizowania przesyłki, pozwany jej nie odbierze, sąd uzna nakaz za doręczony i po dwóch tygodniach będzie można mu nadać klauzulę prawomocności, a następnie wszcząć egzekucję komorniczą. Stąd już prosta droga do zajęcia pensji.

    Na szczęście i na tym etapie sprawy nie wszystko jest stracone. Najważniejsze to szybko dowiedzieć się u komornika, co to w ogóle za sprawa. Komornik ma obowiązek pokazać dłużnikowi tytuł wykonawczy (tj. wyrok/postanowienie lub nakaz zapłaty). Na tej podstawie będziemy wiedzieć pod jaką sygnaturą i w jakim sądzie sprawa się toczyła. Następie trzeba szybko udać się do sądu i obejrzeć akta sprawy (a najlepiej zrobić zdjęcia), w tym w szczególności przyjrzeć się zwrotnym potwierdzeniom odbioru pism. Niestety trzeba się spieszyć. Uzyskanie dostępu do akt może zając kilka dni, a terminy na podjęcie czynności podważających nakaz zapłaty są krótkie (często to tylko 7 dni).

    Na podstawie akt sprawy trzeba zdecydować, który z możliwych sposobów działania należy obrać – wnieść o prawidłowe doręczenie nakazu zapłaty, złożyć wniosek o przywrócenie terminu do złożenia sprzeciwu, czasem wnieść powództwo przeciwegzekucyjne czy złożyć skargę na czynności komornika.

    Wybór właściwego środka obrony nie jest sprawą łatwą. Błąd na tym etapie postępowania może być nieodwracalny i dlatego decyzję, co robić dalej powinna dokonać osoba mająca odpowiednią wiedzę prawniczą. Radząc się adwokata warto mieć możliwie dużo dokumentów dotyczących sprawy – ułatwi to jej merytoryczną ocenę. A najważniejsze to pamiętać, że trzeba działać szybko.

  • Jak zaskarżyć uchwałę wspólnoty mieszkaniowej?

    Większość osób w Polsce mieszka w mieszkaniach stanowiących odrębne nieruchomości. Jako właściciele mieszkań jesteśmy też współwłaścicielami (lub współużytkownikami wieczystymi) tzw. nieruchomości wspólnej - to znaczy gruntu, na którym położony jest nasz budynek oraz części budynku przeznaczone do użytku wszystkich (np. klatka schodowa).

    Losy nieruchomości wspólnej mogą w znaczący sposób wpływać na wartość naszego mieszkania. Zadbana klatka schodowa czy elewacja lepiej się prezentuje w oczach potencjalnych nabywców lokalu. Podobnie sposób zagospodarowania przestrzeni wokół budynku może być atutem lub przeszkodą w zawarciu korzystnej transakcji sprzedaży. Widok na zieleń poprawi naszą sytuację, a hałaśliwe boisko pogorszy.

    O codziennych sprawach związanych z nieruchomością wspólną decyduje zarząd wspólnoty, w przypadku decyzji poważniejszych (zmiana sposobu zagospodarowania terenu wokół budynku, decyzja o nadbudowaniu jednego piętra) decyduje ogół właścicieli w drodze uchwały.

    Jednakże nawet jeśli zostaniemy przegłosowani możemy nadal starać się zablokować niekorzystną dla nas decyzję. Jeśli podjęta uchwała narusza nasze interesy albo jest sprzeczna z prawem lub narusza zasady prawidłowego zarządu, można ją zaskarżyć do sądu i żądać jej uchylenia. Ważne, aby zrobić to w przeciągu 6 tygodni od podjęcia uchwały na zebraniu właścicieli lokali lub w ciągu 6 tygodni od zawiadomienia o podjęciu uchwały podjętej w trybie indywidualnego zbierania głosów (na dostarczonym nam zawiadomieniu o podjęciu uchwały warto zapisać, kiedy zostało ono odebrane, będzie to dowód zachowania terminu do wystąpienia z powództwem). Przy czym jeśli uchwała obarczona jest bardzo poważnymi wadami (np. źle przeliczono większość oddanych głosów, co wbrew pozorom często się zdarza) można wystąpić do sądu i po przekroczeniu wyżej wymienionego terminu.

    Pamiętać także należy, że jeśli uchwała zgodna z naszym interesem zostaje zaskarżona również powinniśmy bronić swoich praw. W pierwszej kolejności poprzez naciskanie na zarząd wspólnoty, aby zadbał o odpowiednie poprowadzenie sprawy, w dalszej – sami możemy zdecydować się na przystąpienie do sprawy jako interwenient uboczny.

    Niezależnie od sytuacji, a jakiej się znajdujemy warto skorzystać z pomocy prawnika mającego doświadczenie w prowadzeniu spraw wspólnot mieszkaniowych i znającego ich specyfikę.

     

  • Udostępnij
Kontakt
Powrót do góry
Analitics